Arbitraż w Chinach – jak go stosować

Konflikt w biznesie jest zjawiskiem nieuniknionym. Prawdopodobieństwo jego zaistnienia rośnie szczególnie wtedy, gdy kontrahenci wywodzą się z dwóch różnych krajów, są przedstawicielami dwóch całkowicie odrębnych kultur i tradycji, co zachodzi w przypadku zachodnich firm inwestujących w Chinach. Nierzadko rozstrzygnięciem sporu zajmuje się sąd. To jednak jest kosztowne i czasochłonne. Stąd stale rosnąca popularność mediacji i arbitrażu. Arbitraż w Chinach może okazać się dobrym rozwiązaniem.

Arbitraż w Chinach

Załóżmy, że firma X zleciła w Chinach produkcję swojego nowego produktu. Pierwsza próbna dostawa towaru wypada pomyślnie. Niemniej jednak po jakimś czasie jakość dostaw pogorszyła się, a próby reklamowania nic nie dają, bo chiński kontrahent idzie w zaparte i uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Prawnicy firmy X natychmiast analizują umowę. Znajdują w niej klauzulę, wedle której w przypadku sporów „sprawa skierowana zostanie do arbitrażu”. Tu pojawia się problem. Taka klauzula nie spełnia wymagań prawa chińskiego (a konkretnie art 18 Ustawy o Arbitrażu). Bez wskazania konkretnego miejsca arbitrażu jesteśmy skazani na chiński sąd. Jest to jednak kosztowna i niepewna metoda dochodzenia swoich praw.

Jeszcze parę lat temu chińscy partnerzy stosunkowo często godzili się na arbitraż zagraniczny np. w Sztokholmie, a większość prawników kontraktowych dość intensywnie namawiała swoich klientów, by nie godzili się na arbitraż w Chinach z racji związanych z tym kosztów i trudności (np. język procedur – chiński). Teraz trudniej jest wymóc na Chińczykach zgodę, by ich sprawy były rozstrzygane za granicą. Paradoksalnie, ma to jednak i kilka dobrych stron. Aby rozstrzygnięcie zagranicznej instytucji arbitrażowej weszło w życie, chiński sąd musi nadać mu klauzulę wykonalności. Sądy jednak nie zawsze chcą to robić i zagraniczny inwestor odchodzi z niczym. Dla odmiany wykonalność rozstrzygnięć, wydanych przez chińskie instytucje arbitrażowe, jest przyznawana niemal natychmiastowo.

Arbitraż w Chinach – zasadnicze różnice

Arbitraż w Chinach różni się nieco od tego, do którego przywykliśmy podczas robienia interesów w innych krajach. Poza wspomnianym wymogiem bardzo szczegółowego podania w umowie nazwy instytucji arbitrażowej, która ma się zająć rozstrzygnięciem ewentualnych sporów, zwraca uwagę także brak arbitrażu ad hoc, który w chińskim prawodawstwie nie istnieje. W samym procesie arbitrażowym kładzie się nacisk na mediację i złagodzenie kontradyktoryjnego charakteru całej procedury. W myśl chińskiej zasady 双赢, „podwójnego zwycięstwa” (czy „zwycięstwa obu stron”). Dopiero gdy mediacja zawodzi, arbiter podejmuje zdecydowane rozstrzygnięcia. Ważne w procedowaniu na terenie Chin jest to, że na mocy art 67 Ustawy o Arbitrażu, prawo chińskie dopuszcza uczestnictwo cudzoziemców w charakterze ekspertów i arbitrów.

Według stanu na 2010 rok, w Chinach istnieje 206 sądów arbitrażowych. Najstarszy z nich to założony w 1956 roku CIETAC (China International Economic And Trade Arbitration Commision). Arbitrowie są tutaj wybierani przez strony z listy przygotowanej przez CIETAC. Jakość arbitrażu jest wysoka i instytucja cieszy się dobrą reputacją. Mimo że ostatnio doszło do rozłamu pomiędzy centralą CIETAC a jego szanghajską podkomisją – szanghajczycy postanowili się uniezależnić. Zmienili regulamin arbitrażu i zaczęli występować pod nową nazwą – SCIETAC (South China International Economic and Trade Arbitration Commission) lub SCIA (Shenzhen Court of International Arbitration). Nic nie wskazuje na to, by konflikt miał być zażegnany w najbliższym czasie. Można więc albo podać w klauzuli centralną komisję CIETAC, albo zastanowić się nad innymi chińskimi insytucjami tego rodzaju, jak np. BAC (Beijing Arbitrary Commision)

Arbitraż poza Chinami

Jeśli jednak zdecydujemy sie na arbitraż poza Chinami, to naturalnym wyborem wydają się instytucje z Azji: SIAC (Singapore International Arbitration Centre) z Singapuru i HKIAC (Hong Kong International Arbitration Centre) z Hongkongu. Procedury SIAC bardziej przypominają te, które obowiązują w podobnych sądach w zachodniej Europie, te w HKIAC zbliżone są zaś nieco do zasad arbitrażu ad hoc (np. arbitra głównego wybierają dwaj arbitrowie wyznaczeni przez obie strony).

Niezależnie od tego, na wybór której z powyższych instytucji się zdecydujemy, należy pamiętać, że kluczowe dla sukcesu w sprawie arbitrażowej jest dobre przygotowanie – zgromadzenie odpowiednich dowodów i precyzyjne przedstawienie swoich racji. Koszty postępowania arbitrażowego to zazwyczaj ułamek sumy, o którą toczy się spór, dlatego nie warto żałować pieniędzy na pomoc prawną w Chinach (która jest droższa niż w Polsce). Warto też nie przegrać sprawy zanim się jeszcze nie zacznie, nieumiejętnie formułując umowę.