Import z Chin a Reshoring – czy to znaczący trend?

Poprzez wiele lat Chiny były miejscem, gdzie europejskie i amerykańskie przedsiębiorstwa przenosiły swoje fabryki, głównie po to, by skorzystać na taniej sile roboczej. Proces ten określano mianem offshoringu. Reshoring to jego przeciwieństwo. Oznacza przenoszenie wspomnianych fabryk z powrotem do macierzystego kraju. Media w USA z upodobaniem podejmują temat reshoringu, ogłaszają koniec „tanich Chin” i nagłaśniają najważniejsze decyzje o powrocie, podejmowane np. przez firmy takie jak Caterpillar czy Phillips.

Reshoring

Reshoring na świecie

Można bez przesady powiedzieć, że temat reshoringu znajduje się w centrum amerykańskiej debaty publicznej. Prezydent Obama wspiera odrodzenie produkcji w Stanach Zjednoczonych, powrót wielkich korporacji oznaczałby bowiem ulgę dla dotkniętego kryzysem ekonomicznym rynku pracy. The Reshoring Initiative, fundacja założona przez Harry’ego Mosera w 2010 roku, wspiera wysiłek firm, które decydują się na powrót do USA. W Europie zjawisko reshoringu także jest obecne. Niemniej jednak wydaje się bardziej zróżnicowane terytorialnie i nie trafia na czołówki gazet.

Szkolenie: Import z Chin 

Przyczyny reshoringu

Jakie są główne przyczyny reshoringu? Chińskie koszty pracy stale rosną. Spadają też kwoty wsparcia, udzielanego przez chiński rząd inwestorom zagranicznym. Wiele firm zdaje sobie sprawę z tego, że coraz mniej opłacalna jest produkcja w Chinach i sprzedaż w ich macierzystych krajach. Automatyzacja procesu produkcji jest dodatkowym czynnikiem, który nie może być bagatelizowany. Jest to jeden z głównych powodów, dla których Phillips zdecydował się przenieść swoją bazę produkcyjną z powrotem do Holandii. Wystarczyła bowiem garstka wykwalifikowanych pracowników, by zapewnić stabilne działanie zautomatyzowanej linii produkcyjnej. Koszty pracy także spadły. Roboty nie będą strajkować, opuszczać miejsca pracy czy żądać wyższych wynagrodzeń – a wzrost pensji w Chinach jest bardzo znaczący. Pomiędzy 2007 i 2011 rokiem średni roczny dochód mieszkańca miasta wzrósł z 3960 USD do 6850 USD.

Chińska polityka rządowa a reshoring

Chińska polityka rządowa odgrywa także istotną rolę w tych zmianach. Kierownictwo partii i państwa stawia sobie za cel wspieranie popytu wewnętrznego. Niedawne zaburzenia w światowej gospodarce dowiodły, że oparcie się wyłącznie na eksporcie różnego rodzaju dóbr materialnych na światowe rynki może mieć dla Chin bardzo negatywne konsekwencje. Dotychczasowe wielkie programy inwestycji w infrastrukturę to jedno, ale kluczem do pomyślności Chin są jest przede wszystkim konsumpcja indywidualna. Chińczycy doskonale zdają sobie z tego sprawę i inwestują za granicą. Poświęcają coraz więcej uwagi sektorowi R&D oraz starają się walczyć z różnicami w dochodach, co tym bardziej wpływa na wzrost kosztów pracy.

Przeniesienie produkcji z powrotem do krajów zachodnich nie jest jednak łatwe. Werbalne wsparcie od rządów i władz lokalnych nie przekłada się na realne ulgi. Ceny zasobów rosną, a przepisy ekologiczne są coraz surowsze. Tymczasem łańcuch dostawców w Chinach jest na tyle rozwinięty, że gdy jedna firma z jakichś względów z niego wypadnie, może być prawie natychmiast zastąpiona przez inną. Na przykład większość fabryk sprzętu elektronicznego znajduje się w prowincji Guangdong, koszty transportu są tam niewielkie i cały system funkcjonuje bardzo sprawnie.

Offshoring czy reshoring?

Statystyki europejskie nadal dowodzą, że więcej firm decyduje się na offshoring niż na reshoring. Trend na offshoring jest szczególnie widoczny w krajach z bardzo wysokimi kosztami pracy, takimi jak Dania czy Finlandia. Innym czynnikiem jest dynamika wzrostu kosztów pracy. Co sprawia, że dużo firm ze Słowenii decyduje się na offshoring. W Niemczech i Austrii zjawisko to okazuje się jednak dość mało znaczące.

Przywołując Niemcy, największego eksportera do Chin, warto wspomnieć o innym zjawisku. Wiele zachodnich firm zmienia formę swojej działalności. Przestaje się ograniczać wyłącznie do wywożenia swoich produktów i zaczyna je sprzedawać na miejscu w Chinach. Trudno im oczywiście osiągnąć budzące podziw wyniki FAW-Volkswagen, który w latach największej świetności kontrolował 40% chińskiego rynku motoryzacyjnego. Rosnący popyt wewnętrzny sprawia jednak, że coraz więcej firm chce postawić stopę na chińskiej ziemi. Cokolwiek się jednak nie wydarzy, to nie powrotu do starego świata, gdy silnie rozwinięty przemysł ciężki stał się podstawą dobrobytu krajów Zachodu.

Trend reshoringu traci na dynamice. Jego zwolennicy mogą wygrywać w publicznych debatach czy zbierać więcej głosów w internetowych sondach, ale dla konsumenta podstawowym kryterium wyboru produktu pozostaje cena. W przyszłości ucieczka producentów z Zachodu zostanie raczej zastąpiona pewnym rodzajem dynamicznej równowagi pomiędzy offshoringiem a reshoringiem, ale cokolwiek się nie zdarzy, Chiny pozostaną kluczowym elementem światowego łańcucha dostaw.
Szkolenie: Import z Chin