Czy warto zlecić transport towarów z Chin specjalistom?

Wpis gościnny przygotowany przez Macieja Brzozowskiego przedstawiciela Port of Hamburg

Jednym z megatrendów obserwowanych w gospodarce w ostatnich latach jest outsourcing i koncentrowanie się przedsiębiorstw na kluczowych kompetencjach, a pozostawienie sprawdzonym partnerom do realizacji kwestie mniej istotne. Dotyczy to nie tylko producentów zastanawiających się nad wyborem „make or buy”, ale także firm handlowych oraz usługowych. Ba! Nawet wojsko do ochrony obiektów wykorzystuje firmy zewnętrzne. W przypadku importu z Chin kwestią, którą dość łatwo oddajemy partnerowi z Państwa Środka jest organizacja przewozu do kraju w myśl zasady, że, kto jak kto, ale firma działająca w regionie nazywanym fabryką świata musi być w tym dobra.

port of hamburg

Transport z Chin

A poza tym chcielibyśmy przecież, aby dostawa (a tym samym punkt, w którym przejmujemy odpowiedzialność za towar) znajdował się na tyle blisko nas, abyśmy byli w stanie przejąć nad nim faktyczną kontrolę. Nikt przecież nie ma ochoty dochodzić roszczeń za uszkodzony gdzieś w dalekim świecie ładunek ani od dostawcy ani od ubezpieczyciela, który może nawet nie ma biura w Polsce. Z drugiej strony jest jednak kilka argumentów przemawiających za przejęciem gestii transportowej na odcinku morskim. Może warto się nad nimi zastanowić?

eksport do chin

Ale najpierw kilka często spotykanych głosów przeciwko. Po pierwsze, nie znam się na frachcie morskim, więc nie będę się za niego zabierał. Cóż, trudno odmówić mu pewnej racji… Po drugie, mój chiński sprzedawca ma lepsze stawki. W zasadzie może tak być, ale jeśli nie znamy rynku frachtowego, to skąd mielibyśmy o tym wiedzieć?? Wreszcie po trzecie, spedytor to dodatkowy pośrednik i koszt, który niepotrzebnie (bo wszystko załatwi mój chiński partner) obciąża mój ograniczony budżet. Z tym argumentem warto podyskutować, ale po kolei…

Myśląc o przejęciu gestii transportowej nie mam na myśli sytuacji, w której sami aranżujemy wszystko i wszytkiego pilnujemy. Wręcz przeciwnie, mam na myśli taką sytuację, w której do tego zadania nominujemy profesjonalistę, którym jest spedytor (lokalny). Oczywiście można też zrobić wszystko samemu, szczególnie gdy mamy już pewne doświadczenie i lubimy wyzwania. Ale co gdy nasze plany weryfikuje rzeczywistość? Lepiej, gdy na niespodziewane wydarzenia reaguje ktoś, kto zna procedury i ma kontakty (spedytor z reguły ma partnerów w wielu krajach na świecie, szczególnie w Chinach), wówczas wszystko będzie jak należy, a efekt końcowy zgodny z oczekiwanym. Czyli jednak spedytor.

Ale ten jest przecież pośrednikiem, a pośrednik kosztuje i to czasem słono! Tu akurat mam bardzo dobrą wiadomość: na rynku frachtu morskiego rządzi klient, a wynagrodzenie spedytora jest niskie, zwykle rzędu kilkudziesięciu dolarów. W zamian frachtujący (strona zawierająca umowę przewozu, zwykle właściciel ładunku) otrzymuje fachową poradę dotyczącą możliwości przewozu, czasem technologii, a na pewno optymalizację przewozu (także kosztową) w całym łańcuchu przewozowym. Spedytor po prostu zna rynek i jest w stanie zaproponować najtańszego w danym momencie przewoźnika oraz najtańsze z dobrych rozwiązań. W którym porcie powinien zostać wyładowany nasz kontener?

Czy korzystać z dowozu samochodem, czy też przewozów kolejowo-drogowych? Jaki rodzaj odprawy celnej wybrać i w którym miejscu jej dokonać. Czy wolimy odprawę w procedurze uproszczonej w kraju czy może odprawę fiskalną w Hamburgu? Dla kogoś, kto na co dzień zajmuje się przewozami kontenerowymi, odpowiedzi na te i inne pytania są proste.

port w hamburgu

 

Osobiście za bardzo ważną zaletę posiadania gestii transportowej i współpracy ze spedytorem uważam dobry przepływ informacji. Jako frachtujący, stajemy się dla armatora stroną umowy przewozu, przez co nie tylko mamy dostęp do bieżących informacji o statusie kontenera, ale także możliwość dokonania zmian wcześniejszych dyspozycji (np. ewentualna zmiany trasy i portu wyładunku kontenera w celu przyspieszenia dostawy – w sytuacji gdy buking jest dokonany przez partnera z Chin, wszystkie zmiany dotyczące umowy przewozu muszą być zgłoszone przez niego, a instrukcje odbiorcy, nawet wpisanego do konosamentu, nie będą wykonane, ponieważ nie jest on stroną umowy).

Są też inne korzyści wynikające ze współpracy ze spedytorem. Jako profesjonalista potrafi przewidzieć ryzyka transportowe i im przeciwdziałać. Załatwi wszelkie formalności i dopilnuje, aby dokumentacja była prowadzona fachowo. Zapewni nadzór w punktach krytycznych (np. punktach zmiany przewoźnika) i zaangażuje własne środki finansowe i gwarancje w celu przyspieszenia i ułatwienia odprawy itd.

Summa summarum, dobrze mieć partnera aranżującego transport morzem na miejscu, bo zdecydowanie ułatwia to komunikację i działanie w sytuacjach krytycznych. W dodatku na polskim rynku funkcjonuje coraz więcej firm spedycyjnych rozumiejących specyfikę transportu morskiego i aktywnie oferujących swoje usługi w tym zakresie. Warto się zastanowić nad wyborem takiego rozwiązania, tym bardziej, że zdejmuje ono z odbiorcy konieczność aktywnego zaangażowania w organizację transportu, pozostawiając komfort poczucia, że w razie problemu mamy przecież specjalistę, który wszystko za nas załatwi…

o autorze:

Maciej Brzozhamburg port logoowski został przedstawicielem Port Hamburg Marketing w Polsce w 2002 roku i jest odpowiedzialny za reprezentowanie interesów portu Hamburg oraz firm członkowskich stowarzyszenia Port Hamburg Marketing.Wcześniej zebrał ponad 10 lat doświadczeń w branży transportu morskiego pracując jako oficer floty handlowej (1990 – 1994), a następnie w agencji reprezentującej armatora CMA-CGM (1986-2002). Ukończył Akademię Morską w Gdyni oraz Uniwersytet Gdański.