Pułapki w handlu z Chinami – audyt chińskiej firmy

Chiny stają się coraz ważniejszym partnerem handlowym Polski, a import z Chin rośnie z roku na rok. Dynamicznie rozwija się też eksport produktów polskich do Chin, a chętnych na nawiązanie kontaktów przybywa. Rynek chiński jest bardzo obiecujący zarówno dla polskich importerów, jak i eksporterów. Trzeba jednak mieć na uwadze możliwe pułapki w handlu z Chinami.
Warto zacząć od przyjrzenia się klimatowi biznesowemu w Państwie Środka, specyficznym uwarunkowaniom prowadzenia biznesu oraz związanym z tym ryzykiem. Międzynarodowe agencje ratingowe przyznają Chinom obecnie ocenę B, co oznacza podwyższone ryzyko handlowe. W Chinach co roku powstają setki tysięcy nowych firm i fabryk. Niestety, część z nich to firmy nieuczciwe, które szukają szybkiego zarobku na nieznających realiów rynku firmach z zachodu. Wykorzystują one pozycję, w której Chiny się obecnie znajdują, to, że niemal każda firma na świecie jest związana z Chinami – każdy tam jest, każdy importuje, każdy wie, że to tani producent i chce tam za wszelką cenę zaistnieć. Ten pośpiech jest wykorzystywany, tak jak niewiedza obcokrajowców, bariera językowa, nieznajomość przepisów prawa oraz procedur.

Podstawowym i najczęstszym zagrożeniem dla polskich biznesmenów jest nieistniejąca firma. To w Chinach bardzo często praktyka – firmy, które poznajemy na platformach B2B (takich, jak alibaba.com czy made-in-china.com), ale również na targach handlowych, nie są nigdzie zarejestrowane i prawnie nie funkcjonują. Jeżeli chcemy podjąć współpracę z nowo poznaną chińską firmą, koniecznie wymagajmy od niej takich procedur i postępowania, jak od firm z UE czy USA. Często wystarczy poprosić o przesłanie chińskiego KRS. Jeżeli firma nie będzie posiadała stosownych dokumentów, wiemy, że nie warto z takim partnerem handlować. Przesłany dokument pozwoli natomiast szybko zweryfikować firmę. Można to zrobić np. za pomocą specjalnego serwisu ChinskiRaport.pl, dzięki któremu w 72 godziny można sprawdzić, czy dany producent lub odbiorca naszych towarów w ogóle w Chinach istnieje.

Wiele firm z Chin podaje niewłaściwy numer konta bankowego. Jest to jedno z największych zagrożeń, bo wysłany przelew na zły numer konta bankowego jest w Chinach praktycznie nie do odzyskania – szczególnie, gdy utrzymujemy jedynie kontakt mailowo – faksowy. Warto więc mieć pewność, że podane konta bankowe należą do firmy, a nie np. do jej pracowników czy innych podmiotów. Po dokonaniu przelewu nic nie jesteśmy w stanie zrobić – banki europejskie nie ubezpieczają takich przelewów, a na miejscu w Chinach nikt nie ochroni nas przed własną nieuwagą.

Odrębnym zagrożeniem jest odmienność chińskich przepisów w Chinach, w tym brak bądź posiadanie nieważnych certyfikatów i licencji eksportowych. Warto także pamiętać, że zgodnie z chińskim ustawodawstwem, wszelkie relacje handlowe pomiędzy firmami z Państwa Środka i ich partnerami powinny być sformalizowane umową na piśmie. Podpisujmy je tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni, że firma chińska jest zarejestrowana i działa zgodnie z prawem.

Chiny nie mają podpisanych umów o wolnym handlu z państwami Unii Europejskiej, dlatego też przy imporcie z Chin wymagany jest szereg dokumentów, licencji i pozwoleń. Jednym z niezbędnych dokumentów są licencje eksportowe. Natomiast wiele produktów wyprodukowanych w Chinach musi posiadać tzw. certyfikaty ISO lub oznaczenie CE, bez których nie zostanie dopuszczony do obrotu gospodarczego na terenie Unii Europejskiej.

Odrębną, bardzo ciekawą kwestią są różnice kulturowe i związane z nimi trudności w rozpoczęciu biznesu w Chinach. Handlując wiele lat z krajami Europy Zachodniej czy USA, polskie firmy przyzwyczaiły się do pewnych standardów, zasad i etykiety biznesu. Azjatycka kultura biznesu jest zupełnie inna. Firmy, które jej nie poznają, mogą napotkać szereg problemów, skutkujących znaczącymi problemami handlowymi. Aby handel z Chinami stał się bezpieczny, polscy przedsiębiorcy powinni mieć na uwadze te podstawowe informacje. To jednak dopiero początek drogi.

(artykuł autorstwa ChinskiRaport.pl ukazał się pierwotnie na serwisie www.trojmiasto.pl)

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedIn

Komentarze